czwartek, 29 grudnia 2016

Królowa bezczelności?


Samotność, miłość, przyjaźń, nienawiść, smutek, agresja, przemoc domowa. Można by tak wymieniać w nieskończoność, bo są to jedne z wielu problemów podjętych w książce płocczanki Martyny Kubackiej pod tytułem „Bezczelna”. Jest to historia z pozoru zwyczajna. Ona – prosta dziewczyna, która w wieku dziewiętnastu lat musi okazać się charyzmą i pewnością siebie tylko po to, by móc normalnie żyć. On… a raczej oni (bo jest ich dwóch) – wysoko postawieni społecznie mężczyźni, na których prosta dziewczyna robi piorunujące wrażenie.
Po takim wstępie wydawać Wam się może, że sięgniecie po zwyczajny romans, jakich wiele na półkach czytelniczych. Też tak myślałam rozpoczynając lekturę. Jednak do sięgnięcia po nią skłonił mnie dość intrygujący tytuł, mający (jak zostało to podane na okładce powieści) silny związek z charakterem bohaterki, która „nie wzdycha do zachodów słońca, czekając na swojego Księcia”. Nie ma nic bardziej mylnego. Kubacka wcale nie przedstawia mało wrażliwej dziewczyny, która swoją wulgarnością odstręcza wszystkich, próbujących się do niej zbliżyć. Magda (główna bohaterka) po prostu chce być akceptowaną i kochaną taką jaką w rzeczywistości jest. Pozostaje tylko zadać sobie pytanie: dlaczego zdarza jej się przejawiać agresję, czy też używać wulgarnych słów? No cóż… według mnie odpowiedź jest prosta, a brzmi ona: „Młodość rządzi się swoimi prawami”. Zatem, kto nie chciałby w postaci literackiej albo odnaleźć choćby cząstki siebie z teraźniejszości, albo w bohaterce odnaleźć własne cechy sprzed lat? Autorka ułatwia to czytelnikowi nie tylko za pomocą samej kreacji dziewczyny, lecz także za pośrednictwem używanych przez nią bezpośrednich zwrotów do czytelnika (na przykład: „Nie patrz tak”, czy też: „Co się tak gapisz”), które umożliwiają odbiorcy poczuć się współrozmówcą w przedstawianej historii. To z kolei pozwalają cieszyć się razem z bohaterką, płakać, śmiać się, smucić się i złościć razem z nią.
Na zakończenie chcielibyście pewnie dowiedzieć się jak potoczyły się losy ukazanej w powieści dziewczyny. Nie zdradzę Wam tego! Zabrałabym wówczas każdemu, kto chce sięgnąć po tę książkę, najcenniejsze co może być w lekturze, czyli jej walor poznawczy. Zapraszamy zatem do Czytelni wszystkich tych, którzy poszukują prostego i zrozumiałego utworu i jednocześnie potrafią wykazać się zrozumieniem i empatią.

Martyna Kubacka, Bezczelna, Gdynia 2014

Iza

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz