piątek, 27 stycznia 2012

Dewey. Wielki kot w małym mieście


Dewey. Wielki kot w małym mieście Vicki Myron i Breta Wintera (Kraków 2008) to książka szczególna, książka o tym, jak w jednej chwili może zmienić się  życie człowieka i życie całej społeczności. Viki Myron – szefowa Biblioteki Publicznej w Spencer w amerykańskim stanie Iowa opowiada o kocie podrzuconym do metalowej skrzyni na książki. O kocie, którym za zgodą zarządu biblioteki zaopiekowali się jej pracownicy. Dewey mieszkał między książkami 19 lat. Psocił, wzruszał, ale też chorował. Dzięki urokowi rudego kocura biblioteka stała się centrum miasta, ulubionym miejscem spotkań mieszkańców. Jego sława przekroczyła granice państwa. Nakręcono o nim wiele reportaży, napisano wiele artykułów. Ludzie odbywali dalekie podróże, tylko po to, by zobaczyć i pogłaskać jedynego mieszkańca biblioteki w Spencer.
Książka nie jest arcydziełem literackim, ale opowiedziana w niej historia kota, który podbił świat jest niezwykle poruszająca. Jeśli nie jesteście miłośnikami kotów, to z całą pewnością po przeczytaniu historii o Deweyu nimi zostaniecie i – jak twierdzi tłumaczka Anna Bańkowska „będziecie mruczeć z zachwytu”. Przekonacie się, jak mocno obecność zwierzęcia  może oddziaływać na rzeczywistość.
Wydawnictwo „Znak”, kontynuując temat, wydało równie wzruszającą książkę Dziewięć wcieleń kota Deweya. Wydaniu drugiej części towarzyszył konkurs literacki skierowany do bywalców bibliotek  zatytułowany „I w moim kocie jest Dewey”. Konkurs na opowiadanie, którego jednym z koordynatorów była Książnica Płocka Filia nr 5.
Cieszy nas bardzo, że wśród wyróżnionych autorów była płocka poetka Magdalena Smolińska. Opowiadanie można przeczytać na stronie internetowej „Znaku”.  Polecam wszystkim także wiersze pani Magdaleny opublikowane w tomach Kot i kloszardzi (Płock,2007) i Kiedy Pan Bóg pił butelkę Stocka (Płock, 2004).

Sławka

środa, 18 stycznia 2012

Broniewski. MIŁOŚĆ, WÓDKA, POLITYKA



Polecam Państwu, moim zdaniem, najciekawszą  książkę, która ukazała się jesienią ubiegłego roku.
Mariusz Urbanek „Broniewski. MIŁOŚĆ, WÓDKA, POLITYKA”
Wydawnictwo ISKRY 2011
Polecam nie dlatego, że sprzedała się już, po kolejnych dodrukach, w nakładzie ponad 10 tysięcy egzemplarzy i także nie dlatego, że w plebiscycie przeprowadzonym wśród internatów www.salonkulturalny.pl zajęła drugie miejsce w kategorii na Najlepsze Książki 2011 Roku – Literatura Faktu. Po prostu naprawdę warto. Młodsze pokolenie Broniewskiego już nie zna, a starsze... kojarzy Go głównie jako poetę PRL – u.
Urbanek w 50 lat po śmierci portretuje na nowo Poetę. Uzupełnia ten obraz, wypełnia brakujące szczeliny, zachęca do wstrzymania się przed pochopnym zaszufladkowaniem.
Opowiada o Broniewskim legioniście Piłsudskiego, osadzonym stalinowskim więźniu, żołnierzu Andersa, którego skierowano na przymusowy urlop w Jerozolimie. Mając szansę pozostania na emigracji w Londynie, wybrał powrót do kraju dowiedziawszy się o „istnieniu” i odnalezieniu żony Marii Zarębińskiej. Przyjazdem do Polski skazuje się na kategorię „poety komunistycznego”. Jednak można pokusić się o myśl, że właśnie tylko w poezji odniósł życiowy sukces. Zawsze był w zgodzie ze sobą, był szczery i wierny sobie, wartościom, w które wierzył i za które płacił zdrowiem i życiem. Książka Urbanka skierowana jest więc do czytelnika posiadającego w sobie ambicję, przestrzeń wewnętrzną i odwagę samodzielnego wyrobienia sobie opinii, który nie przyjmuje bezkrytycznie sądów innych.
To dla czytelnika spotkanie sam na sam, w cztery oczy, z biografią Poety i zawiłościami epoki, w której żył. Niezapomniane głębokie doświadczenie literackiego obcowania z postacią genialnego Poety, którego niemal każdy wiersz jest jak wyrwany z wnętrza organizmu. Wiele z nich  wzruszeniem chwyta czytelnika za gardło. Szczerze polecam.

Zapraszam do Książnicy Płockiej na spotkanie z autorem Mariuszem Urbankiem, które poprowadzi Jerzy Kisielewski – dziennikarz Polskiego Radia pr. II
23 lutego 2012, godz.18.00

Ewa

poniedziałek, 16 stycznia 2012

Zapach czekolady. Opowiadania i wiersze dla dzieci



Zapach czekolady to zbiór 33 wierszy i opowiadań dla najmłodszych autorstwa 3 pokoleń gwiazd polskiej literatury dla dzieci, m.in. Danuty Wawiłow, Joanny Papuzińskiej, Wandy Chotomskiej, Doroty Gellner, Anny Onichimowskiej, Natalii Usenko i Grzegorza Kasdepke.
Warta polecenia książka do czytania i śpiewania, ponieważ niektóre z zamieszczonych tu wierszy to także teksty znanych przedszkolakom piosenek (np. Szybko! Danuty Wawiłow). Ale nie tylko. Jeśli macie w domu przedszkolaka, który wciąż zadaje Wam mnóstwo pytań, a Wy nie zawsze macie pomysł na zaspokojenie ciekawości waszego dziecka – ta książka jest dla Was.
Będziecie mile zaskoczeni, kiedy odkryjecie, że zbiorek jest połączeniem klasyki literatury dla dzieci z najnowszymi tekstami młodych autorów idealnie dobranymi tematycznie. Niewymagające reklamy nazwiska autorów gwarantują dzieciom rozrywkę z najwyższej półki, a rodzicom wspomnień czar własnego dzieciństwa i świeże spojrzenie na zawsze aktualne problemy najmłodszych związane z przedszkolem, szkołą, przyjaźnią, uczuciami itp. Dorośli polubią tę książkę również ze względów praktycznych, bo oprócz różnorodności tematyki i tekstów okolicznościowych, dodatkową zaletą książki jest zwięzłość zawartych w niej tekstów. Maksimum treści przy minimum formy, czyli to, co zapracowani rodzice lubią najbardziej.
         Zbiorek zawiera wiele ciekawych pytań i pełnych humoru odpowiedzi, pozwalających osłodzić niejedną gorycz początkującego przedszkolaka, wszak zbiorek otwiera  kuszący Zapach czekolady autorstwa  Danuty Wawiłow.
         Jeśli jesteście ciekawi, kim są rozbrykonie, jak Kajetan uratował królewnę Śnieżkę, czy fajnie byłoby mieć dziesięć rąk, skąd wzięła się na niebie złota koparka i jak się robi kąpiel na smutki - koniecznie sięgnijcie po Zapach czekolady i delektujcie się nim do woli nie tylko w długie zimowe wieczory. Wydawnictwu „Drzewko Szczęścia” gratuluję trafnego pomysłu, bo to świetna propozycja na rodzinne czytanie, rozmawianie i wspominanie. 

Ola

poniedziałek, 9 stycznia 2012

Szepty



„Szepty” to obyczajowa powieść o wzajemnych relacjach dwóch, wydawałoby się, najbliższych sobie kobiet: matki i córki.
Z pozoru ich życie wygląda idealnie. Felicja Lipecka, zwana Funią, to dziarska prawie osiemdziesięciolatka, która po chorobie musi przeprowadzić się do domu swojej córki Danieli i jej męża. Ponieważ córka nie dopuszcza matki do żadnych domowych obowiązków, ta, mając dużo czasu, spotyka się często ze swoimi przyjaciółkami, z którymi tworzą klub „Alebabki”. Panie te,  pełne radości życia, spędzają czas na zajęciach uniwersytetu trzeciego wieku, na seansach filmowych i na towarzyskich spotkaniach, gdzie gra w karty albo kości, dobre domowe jedzenie i trunki są obowiązkowe.
Z drugiej strony poznajemy życie córki Danieli, w pięknym domu, z dobrym, kochającym i wspierającym mężem.
Jednak ta sielanka rodzinna jest złudna. Wzajemne relacje Funi i Danieli przepełnione są licznymi pretensjami i przemilczanymi oskarżeniami. Wydarzenia z przeszłości, przedstawiane z punktu widzenia matki, okazują się być zupełnie inaczej odbierane i interpretowane przez córkę, a nieporozumienia te, nigdy głośno niewypowiedziane, sprawiły, że do dziś kobiety te nie potrafią się do siebie zbliżyć. Funia postrzega córkę jako wiecznie niezadowoloną, wścibską i niewdzięczną, natomiast Daniela czuje żal do matki o nieobecność w jej życiu oraz o to, że zawsze ważniejsze dla niej było „błyszczenie na salonach” niż dziecko.
„Szepty” to książka wciągająca, dojrzała i mądra, nie brak w niej humoru i dystansu do świata, prowokująca do refleksji i głębszych przemyśleń, a zaskakujące zakończenie sprawia, że czytelnik na długo pozostaje pod dużym wrażeniem.

 Iwona L

wtorek, 3 stycznia 2012

M@rtyna



Martyna to poruszająca historia tytułowej bohaterki i jednocześnie inspiracja do udziału w projekcie literacko-internetowo-filmowym. Jest zaproszeniem do świata czułości, delikatności i typowej dla autora eksplozji emocji oraz do pokierowania dalszymi losami Martyny.
Przeczytajcie książkę, wejdźcie na stronę www.martyna.tv i dowiedzcie się jak przeżyć przygodę literacką z Januszem L. Wiśniewskim, a może już to zrobiliście? 
          
Ola