Posty

Czasem warto zabić

Obraz
Powieść Petera Swansona to doskonały materiał na scenariusz filmowy kina sensacyjnego. Taki scenariusz powstał, a jego realizacją miała się zająć Agnieszka Holland, jednak do tego nie doszło. Swanson napisał wciągającą i trzymającą w napięciu książkę. Twórca to autor dwóch powieści, wiersz i opowiadań drukowanych w najważniejszych gazetach i magazynach. Mieszka w Somerville w Massachusetts. Fabuła rozpoczyna się od przypadkowego spotkania mężczyzny i kobiety w barze na lotnisku Heathrow w Londynie. Bogatego biznesmena Teda zagaduje tajemnicza rudowłosa kobieta, Lily. Rozmowa przy drinkach przeciąga się w raz z opóźnieniem samolotu. Ted opowiada Lily o swoim nieudanym małżeństwie i o podejrzeniach o niewierność żony. Gdy Lily pyta, co Ted zamierza z tym zrobić, on odpowiada, że chciałby  ją zabić. „No, to zabij.” Przerwaną przez boarding rozmowę będą kontynuować na pokładzie samolotu. Co wyniknęło z tej konwersacji, można przekonać się na kartach książki. Powieść pokazuje fabułę z punktu …

Ostra jazda

Obraz
Glajda. Łetej. Uślomprany. Podobnych słów i zwrotów – wziętych z potocznej, zasłyszanej mowy, a nie ze słownika poprawnej polszczyzny – jest w nowej powieści Ryszarda Ćwirleja naprawdę sporo. I od razu zwracają uwagę, że książki poznańskiego autora nie chcą być tylko sprawnie napisanymi kryminałami, które korzystają z mody na ten gatunek. Oczywiście, jako produktom wychodzącym naprzeciw zapotrzebowaniu na dreszcz napięcia nie można powieściom Ćwirleja niczego zarzucić: mają wyrazistych bohaterów (zarówno po dobrej, jak i po złej stronie mocy), umiejętnie budowaną intrygę, która naprawdę wciąga (wielu moich czytelników przyznaje, że wskutek lekturowej pasji potrafią ucierpieć inne aspekty życia), przed wszystkim zaś autor znalazł pomysł, by połączyć je w cykle, czyli w literackie seriale. A jak wiadomo seriale to ostatnio coś, co wprawia świat w ruch.
„Ostra jazda” jest najnowszą powieścią z wymyślonego przez Ćwirleja cyklu neo-milicyjnego, który płynnie przeszedł – zgodnie z polskimi p…

SORGE

Obraz
Nawet najbardziej namiętne czytelniczki współczesnej polskiej literatury dla kobiet przyznają, że jej podaż zaczyna niepokojąco przerastać popyt. Podczas rozmów przy bibliotecznej ladzie coraz częściej zauważają – mam tu na myśli także zwykłe wielbicielki chick-litu, niekoniecznie Eleny Ferrante –że ilość autorek i tytułów, serii i cyklów, sag i sezonów zaczyna przechodzić w jakość masowego przemysłowego produktu. Czyli niekoniecznie w tę jakość, której oczekujemy od przedmiotu z zadrukowanymi (bądź wyświetlanymi na ekranie) stronami zwanego książką. Moje czytelniczki stosują zwykle dwie strategie obronne: jedne wracają do społeczno-obyczajowej klasyki (klasyką może tu być wczesna Katarzyna Grochola, czy nieco już zapomniana Monika Szwaja), a inne zaczynają się rozglądać po półce z polskimi nowościami uważniej i kapryśniej. Niekiedy decydując się na rzecz do tej pory niebywałą: na podjęcie lekturowego ryzyka, na wybór książki, która nas poprowadzi nie wiadomo dokąd. I właśnie takie je…

Inżynier dusz

Obraz
Nie ma takiej zbrodni, która nie mogłaby narodzić się w głowie człowieka. Dobitnie przekonuje się o tym czytelnik po lekturze kryminału Boskaproporcja nowego polskiego autora Piotra Borlika. Choć wydawałoby się, że wszystko zostało już powiedziane na rynku makabry, to zły bohater powieści zaskakuje swoją kreatywnością i okrucieństwem. W zamkniętej dla zwiedzających części parku Oliwskiego zostaje znaleziona martwa kobieta. - Szukał zwłok na ziemi, podczas gdy miał przed sobą prawdziwe dzieło sztuki. Inaczej nie mógł tego nazwać. Ciało przytwierdzone do pnia [palmy] wyglądało, jakby wyrastało prosto z niego. Wrażenie potęgował fakt, że w całości pokryte było zielonymi roślinami - człowiek, który odkrył pierwszego trupa z trudem ukrywa fascynację. Dodajmy, że zielone roślinki to była czterolistna koniczyna, a liny, którymi spętano ciało sporządzono z ludzkich jelit. Ofiarami psychopaty padają nieprzypadkowo wybrane kobiety, zamordowane w równie wyrafinowany sposób.     Bohaterowie pier…

Ocalić od zapomnienia

Obraz
Książka Wojciecha Manna to piękne świadectwo więzi łączącej ojca z synem. Jest to także próba ocalenia od zapomnienia jednego z niezwykłych polskich artystów. Kazimierz Mann (1910-1975) był malarzem i grafikiem. Urodził się we Lwowie, tam studiował architekturę, później naukę kontynuował w Wiedniu. W 1936 roku został kierownikiem atelier grafiki Polskiej Agencji Telegraficznej PAT. Najważniejsza przedwojenna praca Kazimierza Manna to polichromia w schronisku na Gubałówce. Artysta zajmował się malarstwem ściennym i sztalugowym, mozaiką, grafiką użytkową i warsztatową, plakatem oraz oprawą plastyczną wystaw. Najsłynniejsza jego praca to projekt panneau, za który w 1939 roku otrzymał złoty medal na Światowej Wystawie w Nowym Jorku. Wojciech Mann, autor książki jest znanym dziennikarzem radiowym i telewizyjnym, od lat związanym z Programem 3 Polskiego Radia. Wybitny znawca muzyki rockowej w Trójce, obecnie prowadzi poranne piątkowe wydanie „Zapraszamy do Trójki”, także ”Manniaka po ciemk…

Policjantka na kozetce

Obraz
Komisarz Liza Langer i młody profiler Orest Rembert to nowy duet w polskiej literaturze kryminalnej. On, stawiający pierwsze kroki na polu operacyjnym, ona, kobieta po przejściach najpierw są wobec siebie nieufni, potem rodzi się między nimi coś w rodzaju fascynacji. Nie pierwsza to taka para i zapewne nie ostatnia. Razem mają stawić czoło seryjnemu mordercy, który okrutnie okalecza swoje ofiary. „Ślepiec” jest bardziej psychologicznym thrillerem, niż powieścią sensacyjną. Ma w sobie coś z klimatu „Milczenia owiec”. Pełna niedopowiedzeń powieść, z wyrazistym czarnym charakterem. Ale po kolei. Najpierw policjantka. Zaledwie rok po nagłej śmierci narzeczonego, męczona ciągłym poczuciem straty, rzuca się w wir pracy i nie ustąpi, póki nie złapie psychopatycznego mordercy… Sama chodzi do terapeuty, a teraz ma pracować z profilerem, który przy pierwszym spotkaniu przejrzał ją na wskroś. W ogóle opis sesji z pomocną wizualizacją „deszczowego psa” to jeden z lepszych fragmentów w książce „…

Szanujmy wspomnienia

Obraz
Na naszych oczach dzieje się coś niezwykłego. Płocczanie spotykają się, aby porozmawiać o najprostszych sprawach. Dzieciństwie, młodości, pierwszych fascynacjach szkolnych, bułkach, jakie kupowali w sklepie u Pelasi (w miejscu obecnego Klubu Rock ‘69). W ogóle dusza dziecka i dojrzewającego człowieka jest jak gąbka, chłonie wrażenia i osadza je w pamięci już na zawsze.Grupa młodych mieszkańców naszego miasta (z zespołu muzycznego SANTIAGO przy parafii św. Jakuba i nie tylko) zapragnęła sięgnąć po zasoby wspomnień swoich babć i dziadków i innych zacnych seniorów. „W swojej pracy(jestem lekarzem) często rozmawiam ze starszymi ludźmi. W rozmowach tych niejednokrotnie przebija się poczucie osamotnienia, bycia niepotrzebnym w pędzącym do przodu świecie”, pisze koordynatorka projektu Ewa Magierska. Bohaterowie najnowszego wydawnictwa Książnicy Płockiej urodzili się zwykle w latach 20., 30., 40. ubiegłego wieku. Z tej racji mogą dzielić się swoim życiowym doświadczeniem i mądrością, a Płock n…