piątek, 27 lipca 2012

TAŃCZĄCA - Sarah Rubin



         to propozycja na wakacje dla niepoprawnych nastoletnich marzycielek, ambitnych i pracowitych, którym brakuje wiary w siebie i odrobiny szczęścia.
         Książka opowiada historię Casey Quinn, pochodzącej z Warren, małego miasteczka w Karolinie Południowej. Bohaterka przemierza trudną drogę w dążeniu do sukcesu. Marzy o karierze tancerki i jest przekonana, że urodziła się, by tańczyć. Nie stać jej jednak na lekcje baletu, które otwierają drogę do kariery na scenie. Nie ma też wdzięku i urody baletnicy ani pieniędzy na kostium i bilet do Nowego Jorku, gdzie odbywają się przesłuchania do szkoły baletowej.
Mimo wszystko Casey nie rezygnuje z marzeń i nie poddaje się, bo jest dziewczyną z charakterem. Ma też miłość oraz wsparcie mamy i babci, które okazują się być prawdziwym skarbem dla młodej osoby poszukującej swojego miejsca w życiu, która musi się zmierzyć z rzeczywistością pełną niesprzyjających okoliczności. Źródłem pozytywnej energii będą powtarzane jak mantra słowa babci: Sięgaj gwiazd! Jeśli ci się nie uda, to może chociaż wylądujesz na Księżycu.
Ale czy to wystarczy, by pokonać piętrzące się trudności i rywalizować w Nowym Jorku z pięknymi i świetnie przygotowanymi dziewczynami, latami uczęszczającymi na prywatne lekcje tańca? Odpowiedź znajdziecie w książce. Zdradzę jedynie, że, jak przystało na lekką i przyjemną powieść na lato, ma ona szczęśliwy finał, choć życie nieco zweryfikuje marzenia Casey.
         Tańcząca jest nie tylko książką o tańcu, to także rodzaj poradnika dla poszukujących sposobu na realizację marzeń i niemal gotowa recepta na sukces.
Jedyne co może razić polskiego czytelnika to, w moim odczuciu, szablonowość amerykańskiego mitu sukcesu oraz przesadny jak na polską mentalność optymizm i wiara w moc pozytywnego myślenia.
       Książka warta przeczytania, bo skutecznie podnosi temperaturę marzeń, które będą miały czas zakwitnąć w ciepłe wakacyjne dni, niespychane na margines życia przez codzienne obowiązki. Mądra powieść z przesłaniem przywracająca wiarę w siłę marzeń. Przeczytajcie koniecznie i podzielcie się swoimi opiniami.                                                                                                  
 
Ola            

środa, 4 lipca 2012

Z Ziemi Płockiej pod Grunwald



W lipcu 2010 roku obchodziliśmy sześćsetną rocznicę bitwy pod Grunwaldem. Starostwo Powiatowe w Płocku  przyłączyło się do uroczystych obchodów tego wydarzenia, wydając  książkę pt. Z Ziemi Płockiej pod Grunwald, którą  od strony naukowej opracował  ks. prof. Michał Grzybowski. Lekturę  tę,  chociaż nie czyta się jej łatwo, chciałabym polecić regionalistom płockim przede wszystkim ze względu na jej wartość  poznawczą. Temat stosunków polsko - krzyżackich  na pograniczu Mazowsza i  państwa zakonnego pod koniec XIV i na początku XV wieku potraktowano tu, według mnie, w sposób wyczerpujący.  W pierwszej kolejności przedstawiono  osoby   kształtujące politykę Mazowsza z państwem krzyżackim w okresie przedgrunwaldzkim - księcia  mazowieckiego Janusza I Starszego,  jego brata Ziemowita IV oraz biskupa płockiego Jakuba z Korzkwi. Znalazło się tu też miejsce na  prezentację   Czerwińska - miasta znanego   głównie  z przeprawy przez Wisłę wojsk polskich zmierzających  na spotkanie z Krzyżakami i ze znajdującego się tu  kościoła romańskiego, w którym po wygranej bitwie król Władysław Jagiełło złożył hełm druciany (misiurkę) jako dziękczynne wotum.
     Centralną i zarazem najciekawszą część publikacji stanowi reprint książki ks. Władysława Mąkowskiego - znawcy dziejów  średniowiecznego Mazowsza zatytułowany Przez Mazowsze pod Grunwald 1410 r. Szkice regionalno - historyczne. Jest to opis dokładnej trasy przemarszu  i miejsc postojów wojsk polsko - litewskich w drodze na  Grunwald.  Jego lektura pozwala lepiej zrozumieć  średniowieczną logistykę wojenną,  a historię słynnego mostu łyżwowego opisano w nim szerzej niż w podręcznikach historii. Ciekawy jest język  tej pracy stylizowany na staropolski, a nazwy niektórych mijanych przez rycerzy miejscowości  podane są w brzmieniu XV-wiecznym.  
     Omawiając  „problem krzyżacki”, chciałabym polecić świetne opracowanie wojny polsko - krzyżackiej 1409-1411 autorstwa Stefana M. Kuczyńskiego pt. Bitwa pod Grunwaldem, które czyta się jak bardzo ciekawą powieść. Jest ona w stanie rozbudzić głębsze zainteresowanie problematyką polsko-krzyżacką. Wówczas książkę Z Ziemi Płockiej pod Grunwald przeczytamy „siłą rozpędu”  jako doskonałe rozwinięcie tematu. 

Iwona