Posty

Gdzie jest ta ulica, gdzie jest ten dom?

Obraz
Dawno, dawno temu, kiedy nie było jeszcze ulicy Kościuszki, pracownicy zatrudnieni w głównym budynku Książnicy Płockiej pracowaliby… na peryferiach? Umówmy się, że obecny układ urbanistyczny ścisłego centrum Płocka jest efektem regulacji pruskiej z pocz. XIX w. Większość ulic (Tumska, Stary Rynek, Sienkiewicza, Kolegialna, Bielska) pojawia się dopiero na planie miasta z 1803 r., wykonanym przez budowniczego pruskiego Schmida. I nikt tego nie zmieni. Natomiast książka Gryszpanowicza znakomicie pokazuje, co – na przestrzeni dziejów - mogą zrobić ludzie mając do dyspozycji  władzę,  śrubokręt i nieme tabliczki gotowe na każdą nazwę. Nie, nawet nie muszą mieć wiedzy toponomastycznej, o rozsądku nie wspominając.  Najłatwiej zmieniać ulice i pomniki. Nowe osiedla nie dorobiły się swojej historii, choć już są spory, na przykład o rondo na Podolszycach Południe. Rada Osiedla chciała nazwać je Rondem Uśmiechu, zostało jednak Rondem Żołnierzy Wyklętych. Natomiast warto prz...

Łaskun. Trzy w jednym

Obraz
W szóstej serii sagi o policjantach Lipowa wszystko staje na głowie. Nawet pentagram. Wyryty na ciele jednej z ofiar, okazuje się być tzw. białym pentagramem, innym od tradycyjnego, używanego przez czcicieli szatana. Ekscentryczna komisarz Klementyna Kopp po opuszczeniu szpitala psychiatrycznego samowolnie włącza się do śledztwa jako cywil, a aspirant Daniel Podgórski jest podejrzanym. Ot, Hannibal Lecter z Lipowa. Oprócz znanych postaci pojawiają się nowi bohaterowie. Puzyńska jest mistrzem klimatycznej narracji. Cała powieść jest odrealniona, główne postacie dramatu wzięły się jakby nie z tego świata, bo takie nagromadzenie złych emocji na metr kwadratowy w życiu rzeczywistym nie występuje. A jeśli się już zdarzy – świetna scena w sali widzeń w zakładzie karnym, gęsta od potu i żądzy zemsty - to zostaje szybko i dosłownie zakończone. Mąż i morderca dzień czy dwa później ginie zakatowany przez współwięźniów. Tymczasem  w wiodącej części Łaskuna fatum czai się w rodzina...

Wody (S)krwią płynące

Obraz
„Cudze chwalicie, swojego nie znacie”. Przysłowie tyleż oklepane, co prawdziwe. Niedawno ukazała się książka o Skrwie prawobrzeżnej, autorstwa Arkadiusza Kozaneckiego, wielkiego pasjonata turystyki rowerowej, spływów kajakowych, na co dzień nauczyciela WF-u.   Jest to gawęda o zasilającej Wisłę rzece, którą płocczanie mają w zasięgu ręki, oparta o źródła historyczne i – co najważniejsze – rozmowy z mieszkańcami nadrzecznych miejscowości. Autor pisze o Skrwie prawobrzeżnej, ilustrując teksty fotografiami (zdjęcia obiektów na rzece wykonano z kajaka), jak i fragmentami map (współczesnych i historycznych). Według legendy nazwa rzeki pochodzi od wód skrwawionych w czasie bitwy między żądnym sławy cześnikiem Miecławem, a wojskami Kazimierza Odnowiciela. Bitwa rozpoczęła się w Winiarach koło Płocka, a zakończyła w Parzeniu nad rzeką, nazwaną później Skrwą. Wartki nurt od dawna był   wykorzystywany np. przez budowę młynów wodnych. Autor jest zafascynowany tym, jak woda mea...

Ukraść nocy kilka godzin snu

Obraz
Z najnowszej książki płocczanina Radosława Lewandowskiego, najbardziej ucieszą się zapewne rozliczni miłośnicy gatunku fantasy. Przyznam na wstępie, że do nich nie należę, moje doświadczenie kończy się na lekturze „Wiedźmina” i opowiadań Sapkowskiego oraz odpieraniu ataków wszechobecnych w witrynach okładek branżowych książek. Nie zmienia to faktu, że autor  „Wilczego dziedzictwa”  ominął w  swojej powieści  o wikingach rafy w postaci latających smoków, czarownic, eliksirów, cudownych stworów i tym podobnych special effects . A przynajmniej w nadmiarze. Autor przestudiował wiele źródeł i od lat pasjonuje się tą tematyką. W X w. w Europie Północnej Szwedzi, Norwegowie i Duńczycy toczą ze sobą walki na śmierć i życie o rzeczy najważniejsze: bogactwa, tron  i honor. W tej kolejności. W tle przewijają się jeszcze zakony rycerskie, posłowie chrześcijańskiego królestwa Leonu broniący Półwyspu Iberyjskiego i muzułmańska religia. Zdrada jest na porządku dzienny...