Posty

Ukraść nocy kilka godzin snu

Obraz
Z najnowszej książki płocczanina Radosława Lewandowskiego, najbardziej ucieszą się zapewne rozliczni miłośnicy gatunku fantasy. Przyznam na wstępie, że do nich nie należę, moje doświadczenie kończy się na lekturze „Wiedźmina” i opowiadań Sapkowskiego oraz odpieraniu ataków wszechobecnych w witrynach okładek branżowych książek. Nie zmienia to faktu, że autor  „Wilczego dziedzictwa”  ominął w  swojej powieści  o wikingach rafy w postaci latających smoków, czarownic, eliksirów, cudownych stworów i tym podobnych special effects . A przynajmniej w nadmiarze. Autor przestudiował wiele źródeł i od lat pasjonuje się tą tematyką. W X w. w Europie Północnej Szwedzi, Norwegowie i Duńczycy toczą ze sobą walki na śmierć i życie o rzeczy najważniejsze: bogactwa, tron  i honor. W tej kolejności. W tle przewijają się jeszcze zakony rycerskie, posłowie chrześcijańskiego królestwa Leonu broniący Półwyspu Iberyjskiego i muzułmańska religia. Zdrada jest na porządku dzienny...

„Stacha nie jest w porządku”

Obraz
Książnica Płocka wydała piękną książkę. I nie jest to proste stwierdzenie pro domo sua , ale opinie profesjonalistów i czytelników, którzy byli na spotkaniu z autorką, Elżbietą Szubską-Bieroń, pytali o możliwość zakupu, toczyli dyskusje na temat naszej najnowszej publikacji.  Nie było tak pełnego opisu Płocka za okupacji niemieckiej. Wielką zaletą jest fakt, że Elżbieta Szubska-Bieroń jest germanistką, czynną tłumaczką, więc źródła nie miały przed nią tajemnic. Oparła się przede wszystkim na zachowanych egzemplarzach lokalnej prasy NSDAP w latach 1949-1945. Lokalny rynek prasowy był zdominowany przez „Plocker Tageblatt”. W „złotych latach” dziennika 1941-1944  ukazywało się średnio 300 numerów rocznie w nakładzie nawet do 5-8 tys. egzemplarzy. W 1945 roku wyszło już tylko 15 numerów. Dystrybucja odbywała się w prenumeracie i bezpośredniej sprzedaży na ulicach, w sklepach czy w księgarniach. Adresatami byli Niemcy, odnotowywano zarówno wielkie wydarzenia i sukcesy III ...

Samotnik z Murzynowa

Obraz
Tym razem nie będzie tylko o książce, ale o jej twórcy. Znakomity etnolog, profesor Uniwersytetu Warszawskiego, który kilkanaście lat mieszkał i pisał w podpłockiej wsi Murzynowo, gm. Brudzeń. Jacek Olędzki (1933 – 2004). Efektem jego wieloletniego życia wśród mieszkańców Murzynowa jest niezwykła monografia Murzynowo. Znaki istnienia i tożsamości kulturowej mieszkańców wioski nadwiślańskiej XVIII-XX wiek . Mieszkańcy Murzynowa, typowej polskiej ulicówki, położonej u ujścia Skrwy do Wisły przyzwyczaili się do postaci samotnika, który mieszkał wśród nich w położonej blisko Wisły chacie, w której zbierał przeróżne etnograficzne artefakty i dumnie nazywał muzeum. Na rozstajach niedaleko wejścia stoi na wysokim słupie osobliwa kapliczka zwieńczona kotwicą. Zresztą budynek, choć rok temu każdy mógł zajrzeć przez rozbite szyby do obejścia, istotnie nazywa się Muzeum Geografii Historyczno-Kulturowej im. Jacka Olędzkiego. Po przeciwnej stronie Wisły do Murzynowa jest Duninów. Antag...

Wisła Płock – duma Mazowsza

Obraz
Rok 1997. - W finale na Petrochemię czekał Śląsk Wrocław. Również i tu potrzeba było aż pięciu pojedynków, aby wyłonić mistrza. W rozstrzygającym o tytule meczu nie zabrakło i emocji, i spięć zarówno na boisku, jak i na widowni. W końcówce bramkarz Śląska uderzył w twarz Artura Niedzielskiego. Po 10 sek. mecz zakończył się i doszło do bijatyki kibiców. Zawodnicy Petrochemii wskoczyli na balkon, broniąc żon i dziewczyn. Po krótkiej szamotaninie z użyciem nóg i krzeseł zaprowadzono porządek. Wszystko to działo się w miejscu, gdy w Europie rozgrywano mistrzostwa świata w piłce ręcznej, niestety bez Polaków. – Przy milczącym współudziale wiceprezydenta Płocka, Stanisława Jakubowskiego, obecnego wtedy na trybunach, dodajmy od siebie. Jak widać, monografia Wisły Płock Duma Mazowsza. Wisła Płock 65 lat tradycji (1947-2012) obfituje w liczne anegdoty i historie spoza boiska. Jeśli dodamy do tego drobiazgowe wyliczenie rozgrywek w poszczególnych sekcjach, składów, wyników, rozegranych...

Noc styczniowa

Obraz
Jesteśmy na Płockiej Ziemi. Ty pytasz: Powstanie Styczniowe? Słyszysz w odpowiedzi: Zygmunt Padlewski. Nieliczni dodadzą naczelnik powstańczy, został rozstrzelany w Płocku. W monografiach czy większych pozycjach o powstaniu z 1863 r. nasz Generał jest wprawdzie doceniany, ale przedstawiany raczej jako jeden z wielu dowódców. Tymczasem w kraju rozpoczęła się krwawa walka, otwierająca okres piętnastomiesięcznych zapasów o wolność i lud - pisze Grabiec. Płock istotnie miał być jednym ze znaczących miejsc na powstańczej mapie. Aby się o tym przekonać wystarczy choćby przyjść do regionalnego działu Czytelni Głównej przy ul. Kościuszki 6, gdzie aż 41 pozycji dotyczy powstania, nie licząc artykułów w prasie. Oczywiście zwykle nie są to lektury lekkie, łatwe i przyjemne. Jedną z bardziej interesujących pozycji jest reprint wydawnictwa z 1913 roku: J. Grabiec Rok 1863. W pięćdziesiąta rocznicę . Pod tym pseudonimem pisał Józef Dąbrowski, pułkownik wojska polskiego, prawnik, społeczni...

Polskie dzieci-kwiaty

Obraz
Tylko w Czytelni Głównej przy ul. Kościuszki 6 można wypożyczyć niezwykłą książkę Kamila Sipowicza (prywatnie męża Kory Jackowskiej, charyzmatycznej wokalistki „Maanamu”) Hipisi PRL-u . Nie jest typową nowością, bo na rynku ukazała się w 2008 roku, ale – paradoksalnie – te siedem lat nadało jej specyficznej literackiej patyny. Książka ma charakter dokumentalny i dlatego można ją przekartkować, obejrzeć fotografie z hipisowskich zlotów np. w Częstochowie, Ożarowie, Mielnie czy kultowego mieszkania na Cyganeczki w Warszawie, poczytać skany oryginalnych donosów z materiałów IPN-u. Wejść w klimat ruchu, z którego wyrosło wielu zacnych ludzi polskiej psychologii, nauki, kultury, literatury. Część z nich zostało w Polsce, część, niestety, swoim talentem służy na emigracji. Nie wiedziałam, ze hipisowskie epizody mieli pisarz Andrzej Stasiuk, założyciel „Perfectu” Zbigniew Hołdys o wdzięcznej ksywie Serduszko, psycholog Wojciech Eichelberger, twórca teatru Gardzienice Włodzimierz Staniew...