Ukraść nocy kilka godzin snu
Z najnowszej książki płocczanina Radosława Lewandowskiego, najbardziej ucieszą się zapewne rozliczni miłośnicy gatunku fantasy. Przyznam na wstępie, że do nich nie należę, moje doświadczenie kończy się na lekturze „Wiedźmina” i opowiadań Sapkowskiego oraz odpieraniu ataków wszechobecnych w witrynach okładek branżowych książek. Nie zmienia to faktu, że autor „Wilczego dziedzictwa” ominął w swojej powieści o wikingach rafy w postaci latających smoków, czarownic, eliksirów, cudownych stworów i tym podobnych special effects . A przynajmniej w nadmiarze. Autor przestudiował wiele źródeł i od lat pasjonuje się tą tematyką. W X w. w Europie Północnej Szwedzi, Norwegowie i Duńczycy toczą ze sobą walki na śmierć i życie o rzeczy najważniejsze: bogactwa, tron i honor. W tej kolejności. W tle przewijają się jeszcze zakony rycerskie, posłowie chrześcijańskiego królestwa Leonu broniący Półwyspu Iberyjskiego i muzułmańska religia. Zdrada jest na porządku dzienny...