piątek, 25 maja 2018

W krainie Proroka


Radosław Lewandowski zamknął wydaną niedawną książką swoją tetralogię o wikingach. Jego bohaterowie zakończyli swoją odyseję na żyznej Sycylii. Drużyna wojów pod wodzą saekonunga Kolbjørna Krzywe Zęby przemierza kalifat Kordoby i tylko dzięki przebiegłości, godnej samego Lokiego, udaje się im ujść cało z rąk wielkiego wezyra.
Główne wątki zostały rozwiązane, zamknęły się ziemskie losy Erika Erykssona – młodego wikinga, który wraz z oddziałem najemników trafił do kraju Maurów oraz Oddiego – syna renegata Asgota Czerwonej Tarczy.  Przy okazji stoczono wiele bitew, przelano wiele krwi, a do Walhalli trafiło wiele dzielnych wojowników. Tyleż samo świętować będzie w krainie Allaha, a i do Raju trafią niektórzy. Jednych i drugich nazywa Lewandowski wyznawcami Jednoboga. Wikingowie nie pojmują monoteistycznych religii, ale dopóki ich strażnicy płacą złotem, dopóty są dla wojów z północy dobrymi partnerami.
Tym razem książka Lewandowskiego jest typową przygodówką, jeśli dokładnie tyle będziemy oczekiwać, na pewno nas nie zawiedzie.
Ma parę scen, które pozostaną na dłużej w pamięci, konsekwentnie poprowadzoną akcję i dwie kobiece bohaterki, które mnie urzekły. Szczególnie jedna kradnie wikingom show.
Walorem książki są oryginalne sury z Koranu  i przysłowia arabskie. Podobnie jak wszelkie sceny targów, umów, negocjacji.
Warto zwrócić uwagę na pewien morał, zawarty w losach niewolnika o imieniu Zeno, przyjaciela Erika. Otóż ów Zeno staje się osobą pożądaną przez wielu, między innymi z uwagi na to, że, wychowany w bizantyjskim klasztorze, zna język chrześcijan, arabski i czcicieli Odyna. Uczcie się, drodzy Czytelnicy, języków!
Autor dedykuje książkę bibliotekarzom.
„Jeśli książka zawiera marzenia, nieprzebyte przygody, to Biblioteka jest snem, w którym stają się one rzeczywistością.”

Milena

Radosław Lewandowski, Wikingowie. Kraina Proroka, Warszawa 2018

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz